KOLBUSZOWA. Ile magistrat straci na koronawirusie, a ile… zyska?

 To że epidemia koronawirusa odbiła się negatywnie na finansach gminy Kolbuszowa, jest pewne, kwestia tylko jak bardzo. Burmistrz Jan Zuba unika dziś odpowiedzi na to pytanie. Zastrzega, że straty w wyniku Covid-19 będzie mógł precyzyjnie określić dopiero w lipcu.

To co możemy dziś przedstawić, to parę liczb, między innymi, ile wynosił nasz udział w podatku dochodowym od osób fizycznych za styczeń, luty, marzec i kwiecień – zaznacza Jan Zuba. – Jeśli chodzi o podatki lokalne, w tym śmieciowy czy od nieruchomości, to nie jest tak, że systematycznie one nam „kapią”. Są nadpłaty, niedopłaty. Będziemy mogli to ocenić dopiero po pierwszym półroczu.

Burmistrz zaznaczył, że ze względów ostrożnościowych „zamrożono” niektóre wydatki gminy, a jednostki organizacyjne Urzędu Miejskiego zostały zobligowane do przedstawienia oszczędności.




Niektóre z nich są policzalne – oświadczył. – Jeżeli nie dowozimy dzieci do szkół, to nie płacimy za ten dowóz, mimo że mamy podpisaną umowę. To są wymierne oszczędności. Jeśli w szkołach nie funkcjonują, kotłownie, to też są konkretne pieniądze. Jeśli nie ma dzieci w placówkach oświatowych, to nie zużywamy wody, nie płacimy za ścieki i za śmieci. I dlatego wystąpiliśmy do dyrektorów szkół i instytucji kultury, żeby przedstawili nam oszczędności. Podzielimy się tą wiedzą w swoim czasie.


Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.




Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.